Stój, Straż Marszałkowska strzela!

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

Od 20 maja Straż Marszałkowska będzie mogła skuteczniej bronić Sejmu przed obywatelami: strzelać, razić paralizatorami, bronią gazową i inną „niepenetrującą”, używać granatów hukowych, psów, koni i pojazdów mechanicznych do rozpędzania obywateli, zakuwać w kajdanki.

Ustawa o Straży Marszałkowskiej, inspiracją dla której były próby wejścia na teren Sejmu Obywateli RP, wchodzi w życie w idealnym momencie. Istniało bowiem zagrożenie, że 1 czerwca, w dzień Dziecka, przedstawiciele Sejmu Dzieci i Młodzieży spróbują się wedrzeć do Sejmu mimo zakazu. Straż Marszałkowska jest więc na to przygotowana: zwarta, gotowa i uzbrojona po zęby.

Straż dostała uprawnienia policyjne. Z wyjątkiem prawa do czynności operacyjnych, jak podsłuchy czy werbowanie agentów. Ale niezupełnie…

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Mocne canadiano

Nowy premier Kanady Mark Carney jest chodzącym wzorcem wszystkiego, czego Donald Trump nienawidzi najbardziej. Czy będzie też prorokiem antypopulistycznej reakcji?

Łukasz Wójcik

Ustawę można bowiem czytać tak, że ma do tych działań prawa, tyle że nie musi pytać sąd o zgodę, jak muszą to – przynajmniej teoretycznie – robić policja i służby specjalne. Ustawa mówi bowiem, że Straż Marszałkowska może prowadzić działania „prewencyjne”. I korzystać z danych gromadzonych przez zainstalowane w Sejmie i Senacie urządzenia monitorujące. Czyli podglądać i podsłuchiwać. A przy dzisiejszym stopniu doskonałości technologicznej tych urządzeń są one de facto klasycznymi środkami inwigilacji pozwalającymi śledzić i podsłuchiwać konkretne osoby. Teraz służą np. do inwigilacji przez 24 godziny na dobę osób protestujących w Sejmie.

Sejm na podglądzie i podsłuchu, zamknięty dla obywateli, otoczony zasiekami, z uzbrojoną w ostrą amunicję Straż Marszałkowską – to polski patent na demokrację.

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj