Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog konserwatywny - Kolejna witryna oparta na WordPressie Blog konserwatywny - Kolejna witryna oparta na WordPressie Blog konserwatywny - Kolejna witryna oparta na WordPressie
Pies

11.10.2019
piątek

Kandydaci o prawach zwierząt

11 października 2019, piątek,

Najbardziej prozwierzęco deklarują się kandydaci Lewicy, a wśród nich Wiosny. Kandydaci PiS, Konfederacji i PSL w większości nie widzą potrzeby poprawy losu zwierząt.

Portal MamPrawoWiedziec.pl rozesłał do kandydatów ankietę. Jej część dotyczyła praw zwierząt, a konkretnie postulatów, jak polepszyć ich traktowanie przez człowieka. Portal wybrał cztery postulaty. Kandydatki i kandydaci mieli zadeklarować, czy należy:
– zakazać wykorzystywania zwierząt w cyrkach
– hodowli klatkowej
– hodowli zwierząt futerkowych
– ograniczyć rozwój ferm przemysłowych: zmniejszyć ich wielkość i zakazać budowania ich w pobliżu budynków mieszkalnych.

Można było też dopisywać własne pomysły i zadeklarować, dlaczego jest się za lub przeciw poprawie losu zwierząt.

LEWICA
Najbardziej prozwierzęcy okazali się kandydaci SLD/Razem/Wiosny: na 74, którzy wypełnili ankietę, tylko ośmioro (10,8 proc.) na niektóre pytania odpowiedziało „nie”. W tym Paweł Wekwert (Wiosna) – na wszystkie. W uwagach nie wyjaśnił, dlaczego. Wojciech Kłos (SLD), Andrzej Pawelczyk (SLD), Martyna Urbańczyk (Razem), Sebastian Bednarski (SLD), Wioleta Pawlik-Nowacka (SLD ) – nie chcą ograniczyć ferm przemysłowych. A Radosław Krukar (Wiosna) – ferm i hodowli zwierząt futerkowych.

Tomasz Wolak (Wiosna) dopisał: „W kwestii ochrony praw zwierząt jestem ekstremalnie radykalny – bezwzględne więzienie bez możliwości wcześniejszego zwolnienia za jakiekolwiek znęcanie się”. Iwona Ochocka (Wiosna): „Należy wprowadzić bezwzględny nakaz humanitarnego sposobu pozbawiania życia zwierząt hodowlanych”. Jakub Bocheński (Wiosna) chce powołania Rzecznika Praw Zwierząt. Joanna Hańderek (bezpartyjna) też chce powołania Rzecznika. Dopisała: „Patrząc na fermy wielopołaciowe i przemysł mięsny, trzeba pamiętać, że jest on jednym z większych zagrożeń dla środowiska naturalnego”. Julia Zimmermann (Razem) dopisała: „Polska powinna natychmiast skończyć z okrucieństwem wobec zwierząt w majestacie prawa – w cyrkach, w hodowli klatkowej czy hodowli na futra. Ponadto wszelka hodowla powinna być organizowana tak, żeby nie niszczyła życia okolicznych mieszkańców, a takie są konsekwencje zmienionych niedawno przepisów, umożliwiających stawianie np. ferm norek przy zabudowie mieszkaniowej”. Leszek Poniewierka (Wiosna): „Walka z pseudohodowlami psów i kotów, powszechne czipowanie”.

KOALICJA OBYWATELSKA
Na 30 kandydatów troje (13 proc.) odpowiedziało „nie”. Arkadiusz Dzierżyński (Inicjatywa Polska) nie chce likwidacji ferm futrzarskich i ferm wielkoprzemysłowych, Juliusz Młodecki (bezpartyjny) do tego nie chce likwidacji hodowli klatkowej. Iwona Krawczyk (PO) w ogóle nie widzi potrzeby poprawy losu zwierząt, a Ryszard Milej nie chce zakazu hodowli klatkowej i ograniczenia ferm przemysłowych. Ewa Lieder (Nowoczesna) przedstawiła cała listę zmian, pod którymi podpisała się w Sejmie mijającej kadencji, w tym zakaz trzymania zwierząt domowych na uwięzi, wprowadzenie kontroli wydatkowania przez jednostki samorządu terytorialnego środków przeznaczonych na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami. Podobnie Daniel Ryjewski (Zieloni) – dorzuca do tego postulat powołania Rzecznika Praw Zwierząt. Rzecznika chce powołać także Małgorzata Tracz (Zieloni). A Tomasz Wojciechowski (Zieloni) chce całkowitego zakazu uboju zwierząt.

PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ
Odpowiedziało sześcioro kandydatów. 100 proc. było przeciw większości zmian. Marek Kawa, Bogdan Tomaszek, Maria Gmyz są przeciwni wszystkim zmianom, Jan Duda chce ograniczenia chowu klatkowego, Klaudiusz Balcerzak – chowu klatkowego, chowu zwierząt futerkowych i farm wielkoprzemysłowych, Ewa Danioł tylko zakazu występów zwierząt w cyrkach.

KOALICJA POLSKA
Na ankietę odpowiedziały trzy kandydatki, wszystkie z PSL. Urszula Pasławska i Elżbieta Gumińska-Wasiak nie chcą zniesienia chowu klatkowego i ferm futrzarskich, Joanna Staniszkis jest za wszystkimi ograniczeniami.

KONFEDERACJA WOLNOŚĆ I NIEPODLEGŁOŚĆ
Odpowiedziało ośmioro kandydatów. Anna Bryłka, Marek Szewczyk, Andrzej Zapałowski, Michał Markiewka, Dobromir Sośnierz i Marcin Bajer nie chcą żadnego polepszenia losu zwierząt. Sebastian Dziębowski i Andrzej Skupień chcą zakazu występów zwierząt w cyrkach. Sośnierz dopisał: „Prawa przysługują tylko ludziom. Ochrona zwierząt to nie to samo co prawa zwierząt. Michał marchewka: „Jedyne, co poprę, to ochrona zwierząt przed brutalnym traktowaniem”. Oraz: „W Polsce działa zbyt wiele zagranicznych organizacji prozwierzęcych finansowanych przez obce kapitały mające na celu przejęcie polskiego rynku produkcji. Jednocześnie te same organizacje w swoich krajach macierzystych nie robią akcji podobnych do tych w Polsce mimo znacznie gorszych warunków hodowlanych w tychże krajach”.

PiS z szumnych zapowiedzi o poprawie losu zwierząt (m.in. zakazu hodowli zwierząt na futra, zakazu występów cyrkowych i uboju rytualnego) w mijającej kadencji zrealizował tylko podniesienie kar za znęcanie się nad zwierzętami. Okazało się – co wynika z ankiety – że szeregowi działacze PiS nie są wrażliwi na los zwierząt.

Teraz PiS w programie zapowiada dofinansowywanie hodowli proekologicznych („zielonego rolnictwa) i większą troskę o lepsze warunki dla zwierząt. Jeśliby to rzeczywiście zrealizował – byłaby szansa na poprawę losu zwierząt gospodarskich. Charakterystyczne, że PiS nie chce ograniczać – choćby za pomocą norm emisji trujących substancji do środowiska – działalności ferm wielkoprzemysłowych. Wtedy bowiem musiałby się narazić m.in. Amerykanom, bo firma Smithfield, jeden z największych na świecie koncernów hodujących w odhumanizowanych, półautomatycznych warunkach, zainwestowała w wielkoprzemysłowe hodowle w Polsce.

KO zobowiązuje się zakazać hodowli zwierząt na futra i występów zwierząt w cyrkach. O poprawie losu zwierząt gospodarskich – ani słowa.

Lewica do obietnic KO dodaje zakaz chowu klatkowego kur i bezpłatną sterylizację zwierząt domowych, żeby zlikwidować problem ich bezdomności. I powołanie Rzecznika Ochrony Zwierząt. Nie wiadomo, czy miałby jakąś realną władzę.

Rozczarowuje, że nikt z Zielonych czy Wiosny nie postulował w ankiecie, by wprowadzić do konstytucji przepis o prawach „podmiotów nieosobowych”. To dyskutowana od kilku lat koncepcja, której inicjatorem są członkowie Polskiego Towarzystwa Etycznego: prawnik prof. Tomasz Pietrzykowski i zoolog prof. Andrzej Elżanowski. Chodzi o wprowadzenie praw zwierząt do konstytucji. Na podstawowym poziomie – wolności od cierpienia.

Przy okazji rozpatrywania sprawy zakazu uboju rytualnego przed Trybunałem Konstytucyjnym okazało się, że jedynym przepisem, na jaki można się powoływać w obronie zwierząt, jest poszanowanie środowiska naturalnego. Zwierzęta jako istoty zdolne do szczęścia i cierpienia nie zostały w konstytucji zauważone.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Ewolucja wykreowała między innymi zwierzęta z rodziny ssaków – ludzi.
    99% tego gatunku to okrutne bestie i drapieżniki znęcające się nad innymi zwierzętami, szczególnie nad tymi które nie mogą się obronić. Mało tego, jeszcze je zżerają.

    Humaniści opierają swoje poglądy na twierdzeniu, że czlowiek jest najdoskonalszym wytworem ewolucji.
    Uważam, że owszem, człowiek w swoim okrucieństwie nie ma sobie równych.

    „Człowiek” to wcale nie brzmi dumnie i moim marzeniem jest, żeby te właśnie zwierzęta wyginęły jaknajszybciej.

  2. cyt: „…I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które się poruszają po ziemi!”
    /”pismo święte starego testamentu”/.

    Polacy są religijnie zindoktrynowanym społeczeństwem, a religia i religijni rodzice wpoili im wszystkie najgorsze cechy, co widać i słychać na każdym kroku i o czym świadczy także ilość bezdomnych, głodnych i chorych zwierząt wyrzuconych z katolickich domów oraz okropnie traktowanych przez swoich „panów” i „władców” szczególnie we wsiach i małych miasteczkach.

    Przecież kler katolicki to miłośnicy zwierząt jedynie w kontekście suto zastawionego mięchem zabitych zwierząt stołu.
    Identyczną nienawiść do zwierząt demonstrują wyznawcy islamu, gdzie uważane są one za „istoty nieczyste”, których nie należy nawet dotykać, ale mięcho z rytualnego uboju wpieprzają bez żadnych oporów.
    Także wpływom religjnych Zydów „zawdzięczamy” rytualne uboje.
    To niebywałe okrucieństwo.
    To prawda:
    „Człowiek to wcale nie brzmi dumnie.”
    …………….
    „Tylko jednego rośliny i zwierzeta nie przetrwają – determinacji i zaciełości z jaką niszczy je człowiek.”
    /David Attenborough/

  3. żenująco mało polityków obecnych i przyszłych traktuje zwierzęta jak istoty odczuwające i myślące – z czego to wynika? Z kalkulacji politycznej i obawy, że narażą się swoim wyborcom? Z nieznajomości badań naukowych potwierdzających, że zwierzęta mogą cierpieć? Z pazerności i chęci zysku? Złe traktowanie zwierząt nie świadczy o humanizmie, przeciwnie