Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog Konserwatywny Ewy Siedleckiej - Kolejna witryna oparta na WordPressie Blog Konserwatywny Ewy Siedleckiej - Kolejna witryna oparta na WordPressie Blog Konserwatywny Ewy Siedleckiej - Kolejna witryna oparta na WordPressie
Dagmara Pawelczyk-Woicka

25.05.2018
piątek

Prezes „dobrej zmiany”

25 maja 2018, piątek,

Krakowscy sędziowie oskarżają prezeskę Sądu Okręgowego o łamanie prawa i motywowane politycznie prześladowanie sędziów. I wzywają ją do dymisji.

„Zebranie Sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie wyraża wotum nieufności wobec Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie Dagmary Pawełczyk-Woickiej i wzywa ją do natychmiastowego ustąpienia ze sprawowanej funkcji. Przyjęcie przez nią funkcji Prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie nastąpiło wbrew stanowisku środowiska sędziów i jest wyrazem lekceważenia porządku konstytucyjnego w państwie, gdyż wspiera zmiany, których celem jest zniszczenie trójpodziału władzy i niezależności sądownictwa.

Nadto dotychczasowy sposób pełnienia przez sędzię Dagmarę Pawełczyk-Woicką funkcji Prezesa wskazuje na jej brak wystarczających kwalifikacji i doświadczenia oraz brak umiejętności współpracy z pozostałymi organami sądu. Ponadto uważamy, że w swoich działaniach zmierza ona do zastraszenia sędziów w celu ich podporządkowania czynnikowi politycznemu, którego interesy reprezentuje”.

Tak zaczyna się ośmiostronicowa uchwała Zebrania Sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie z 24 maja, którą można by kiedyś wykorzystać do aktu oskarżenia funkcjonariusza publicznego o nadużycie władzy.

Prezes „dobrej zmiany”

Dagmara Pawełczyk-Woicka to prezeska „dobrej zmiany”, wprowadzona przez ministra-prokuratora Zbigniewa Ziobrę na miejsce prezes Beaty Morawiec. Kadencję tej ostatniej Ziobro przerwał, nieprawdziwie uzasadniając to złymi wynikami krakowskiego sądu (sędzia Morawiec wytoczyła mu proces o ochronę dóbr osobistych). Dagmara Pawełczyk-Woicka przed „desantem” na prezesa SO w Krakowie pracowała w Ministerstwie Sprawiedliwości jako sędzia delegowany (z Sądu Rejonowego Kraków-Krowodrza).

Jest modelowym przykładem prezesa „dobrej zmiany”, energicznie robiącego „porządek” i trzymającego sędziów twardą, karzącą ręką. Tydzień temu dzięki niej mieliśmy okazję po raz pierwszy w dziejach III RP oglądać sędziów – członków Kolegium SO – niewpuszczonych na salę i obradujących na korytarzu. Jest też pierwszym prezesem, który wydał sędziom zakaz rozmawiania z dziennikarzami bez swojego zezwolenia i wprowadził zasadę, że dziennikarze muszą uzasadnić swoje wejście do sądu. RPO Adam Bodnar uznał, że Pawełczyk-Woicka przekroczyła kompetencje i naruszyła konstytucyjną zasadę wolności prasy.

Prezes Pawełczyk-Woicką sędziowie oskarżają o sfałszowanie protokołu z posiedzenia Kolegium SO, które odbyło się 15 stycznia. Napisała na nim adnotację, że Kolegium „wyraziło pozytywną opinię” o jej wniosku w sprawie odwołania z funkcji rzecznika prasowego SO sędziego Waldemara Żurka. Sędziowie obecni na tym posiedzeniu zaprzeczają, jakoby wyrazili taką opinię. Doniesienie o „poświadczeniu nieprawdy w dokumencie” złożyli do prokuratury działacze małopolskiego KOD. Prokuratura umorzyła postępowanie.

Zorientowawszy się, że nie ma władzy nad sędziowskimi gremiami, prezes Pawełczyk-Woicka blokuje i torpeduje zebrania Kolegium i Zgromadzenia Sędziów Okręgu. Sędziowie SO w Krakowie w czwartkowej uchwale oskarżają prezes Pawełczyk Woicką m.in. o:
• przeprowadzenie czystki wśród przewodniczących wydziałów Sądu Okręgowego i Sądów Rejonowych oraz ich zastępców (w sumie odwołała sześcioro sędziów). „Działania te, motywowane zamiarem zastraszenia i podporządkowania środowiska sędziowskiego czynnikowi politycznemu, prowadzą do obniżenia poziomu merytorycznego kadry zarządzającej sądem”. Sędziowie podkreślają, że powoduje to dezorganizację pracy sądu, bo na miejsca odwołanych sędziów funkcyjnych nie powołuje nikogo.
• „podejmowanie prób wywierania nacisku na sędziów m.in. poprzez grożenie im postępowaniami dyscyplinarnymi w celu zmuszenia ich do rezygnacji z pełnionych funkcji lub wręcz przeciwnie – zmuszenia ich w ten sposób do obejmowania wskazanych stanowisk”.
• „obstrukcję działań Kolegium Sądu Okręgowego w Krakowie” – w tym m.in. odbieranie głosu jego członkom, niepoddawanie ich wniosków pod głosowanie, wprowadzanie członków Kolegium w błąd, odmowa przyjęcia regulaminu pracy Kolegium, plombowanie sali, by uniemożliwić spotkanie Kolegium.
• próby wyłudzania od sędziów danych wrażliwych przez uzależnianie od tego zgody na pracę dydaktyczno-naukową.
• wpuszczenie do sądu funkcjonariuszy niezidentyfikowanej służby specjalnej w niewiadomym celu (sędziowie podejrzewają, że mogli oni zainstalować oprogramowanie pozwalające im na zdalne podglądanie komputerów sędziów podpiętych do sądowej sieci).
• wprowadzenie naruszających wolność wypowiedzi i wolność prasy ograniczeń dostępu mediów do budynku sądu.
• odwołanie zwołanego na 17 kwietnia Zgromadzenia Przedstawicieli Sędziów Okręgu Krakowskiego i ponowne odwołanie Zgromadzenia zwołanego na 16 maja 2018 r.

Te i inne wymienione w uchwale fakty sędziowie uznają za „działania wbrew interesowi wymiaru sprawiedliwości, dobrym obyczajom, a niekiedy również wbrew prawu”. „Sprawiają [te działania], że nie widzimy możliwości dalszej współpracy z Prezes Dagmarą Pawełczyk-Woicką”.

Prezes realizuje wszelkie niemal patologie, jakie można sobie było wyobrazić, gdy PiS nowelizował prawo o ustroju sądów powszechnych, dające ministrowi sprawiedliwości władzę dowolnego powoływania prezesów. Jej zaangażowanie porównać można do tego, co w Trybunale Konstytucyjnym robi jako prezes Julia Przyłębska. Z jednym wyjątkiem: nic nie wiadomo, aby – jak Przyłębska – ustawiała składy sędziowskie sądzące poszczególne sprawy.

„Komitet Represjonowania Sędziów”

Sędziowie odnieśli się też do pierwszego roboczego posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa (której członkiem jest też sędzia Pawełczyk-Woicka, z poręczenia m.in. swojego życiowego partnera, dyrektora Departamentu Kadr i Organizacji Sądów Powszechnych w Ministerstwie Sprawiedliwości).

Sędziowie piszą, że „ze względu na niekonstytucyjny charakter tego organu jego decyzje, w tym personalne, mogą być skutecznie kwestionowane”. Także przez sądy zagraniczne, co może grozić np. koniecznością wypłacania odszkodowań. Deklarują, że nie będą odmawiać zasiadania w składach sądzących z sędziami powołanymi przy udziale nowej KRS. „Jednak powinniśmy, przy udziale dostępnych środków procesowych, dawać wyraz braku akceptacji dla sytuacji będącej następstwem łamania Konstytucji RP”.

„Przebieg posiedzenia nowego organu określanego jako Krajowa Rada Sądownictwa, które odbyło się 11 maja 2018 r., jednoznacznie wskazuje, że ciało to nie stawia sobie za cel obrony niezależności sądów i niezawisłości sędziów, ale wręcz przeciwnie – represjonowanie sędziów i stowarzyszeń sędziowskich, które stoją na straży tych wartości. Wskazuje na to zarówno sformułowana na tym posiedzeniu uchwała, jak i wypowiedzi członków tego niekonstytucyjnego gremium zmierzające do zakneblowania ust stowarzyszeniom sędziowskim” – piszą sędziowie, nawiązując do uchwały podjętej na wniosek reprezentującego w KRS prezydenta Wiesława Johanna, sędziego TK w stanie spoczynku.

Uchwała zobowiązuje Komisję Etyki działającą w KRS do opracowania standardów ograniczających możliwość publicznego wypowiadania się sędziów. I umożliwiających karanie sędziów za treść wyroków. W tym kontekście sędzia Johann wymienił sędziego Igora Tuleyę, który w uzasadnieniu wyroku w sprawie „doktora G.” określił metody, jakimi posługiwały się w tej sprawie prokuratura i CBA, jako przypominające czasy stalinowskie. „Opisana praktyka zasługuje na jednoznaczne potępienie, gdyż stanowi jaskrawe zaprzeczenie wyrażonego w art. 186. konstytucji głównego celu działania KRS, jakim jest stanie na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów” – piszą sędziowie w uchwale. „Wszystko wskazuje na to, że po to, aby oddać sens dalszych działań Rady, skrót »KRS« będzie należało odczytywać jako »Komitet Represjonowania Sędziów«” – podsumowują.

W kolejnym punkcie uchwały oceniają zmiany, jakie pod hasłem „kompromisu z Komisją Europejską” uchwalił ostatnio parlament w ustawach o Sądzie Najwyższym, sądów powszechnych i Trybunale Konstytucyjnym: „Oceniamy, że zaproponowane zmiany mają charakter iluzoryczny i służą nie przywróceniu niezależności sądownictwa, ale osiągnięciu doraźnego celu politycznego polegającego na próbie kompromisu z Komisją Europejską poprzez wprowadzenie jej w błąd co do rzeczywistych intencji wymienionych zmian”.

Sędziowie odnoszą się też do sprawy szykanowania byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie Krzysztofa S. „Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec bezprawnych działań o charakterze represyjnym, jakim został poddany w Zakładzie Karnym w Rzeszowie były Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie Krzysztof S., polegających m.in. na codziennych, bezpodstawnych i upokarzających kontrolach osobistych, powtarzanych każdego dnia przeszukaniach celi oraz ograniczeniu dostępu do pomocy lekarskiej. Niezależnie od winy oskarżonego, która wciąż nie została przesądzona, o ile nie ma żadnych podstaw, aby osoba pełniąca wcześniej funkcje sędziego funkcyjnego była w areszcie tymczasowym traktowana w sposób uprzywilejowany, o tyle nieuzasadnione i niedopuszczalne jest traktowanie jej znacznie gorzej niż innych osób pozbawionych wolności o zbliżonym statusie”.

Cenzura prewencyjna

Uchwała nie została opublikowana na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Publikację zleca prezes sądu, a prezes Pawełczyk-Woicka nie ma takiej woli. Jako alibi ma pismo wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka, rozesłane prezesom sądów w kwietniu z okazji pojawiania się krytycznych uchwał sędziów wielu sądów.

Piebiak doradza: „Przy ocenie, czy konkretna uchwała powinna zostać opublikowana, należy uwzględnić to, czy jej treść nie godzi w szeroko rozumiane dobro wymiaru sprawiedliwości, wizerunek sądów i sędziów, oraz czy nie narusza dobrych obyczajów”.

Uchwałę można przeczytać na stronie Stowarzyszenia Iustitia. Ta i inne uchwały kolegów i zgromadzeń sędziowskich z całej Polski dokumentują przypadki naruszania niezależności sędziów i niezawisłości sędziowskiej i są dokumentami, na które w przyszłości będzie się można powoływać, rozliczając obecną władzę nie tylko politycznie, ale i prawnie. Są też ważnym dokumentem dla Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej prowadzących wobec Polski procedurę z art. 7. traktatu o UE. I dla Trybunału Sprawiedliwości UE, który – w związku z pytaniem irlandzkiego sądu – w najbliższym czasie oceni, czy polski wymiar sprawiedliwości po „dobrej zmianie” daje gwarancję prawa do rzetelnego sądu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. …”której członkiem jest też sędzia Pawełczyk-Woicka, z poręczenia m.in. swojego życiowego partnera”…

    dlaczego w stosunku do tej kobiety „Pani” nie przechodzi mi przez usta ani klawiature uzywa sie eufemistycznego okreslenia partner zyciowy a nie konkubent wtedy kiedy pisze sie o innych pospolitych przestepcach?

  2. Czy jest ktoś albo coś, co zatrzyma pełzający zamach na demokrację w Polsce?
    Chyba tylko wybory.
    Coraz mniej smieszno, coraz więcej straszno.