Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog konserwatywny - Kolejna witryna oparta na WordPressie Blog konserwatywny - Kolejna witryna oparta na WordPressie Blog konserwatywny - Kolejna witryna oparta na WordPressie
Seicento

9.07.2020
czwartek

Folwark zwierzęcy

9 lipca 2020, czwartek,

Kierowca seicento jest współwinny wypadku kolumny premier Beaty Szydło – orzekł Sąd Rejonowy w Oświęcimiu. Zasądził od niego 1 tys. zł nawiązki na rzecz poszkodowanych w wypadku: pani premier i funkcjonariusza BOR. I warunkowo umorzył postępowanie.

Ta sprawa jest dla Polski PiS równie symboliczna co stadnina koni w Janowie. Kolumny z rządowymi VIP-ami rozbijają się po kraju, powodując wypadki lub groźne sytuacje, ale konsekwencje ponoszą zwykli obywatele, a nie niedouczeni rządowi kierowcy, nie VIP-y, które życzą sobie być więzieni jak persony prima sort: szybko i wbrew przepisom. I nie kierownictwo BOR, które do takich sytuacji dopuszcza.

Trafiło na młodego chłopaka z Oświęcimia Sebastiana Kościelnika. Był symbolicznym Janem Kowalskim: każdy może trafić na rządową kolumnę lub w inny sposób zderzyć się z władzą i zagrozić jej interesom. Sprawa karna miała na celu jedno – udowodnić, że to nie kaprysy VIP-ów i niedouczenie kierowców BOR są winne serii kolizji i wypadków przerabianych na krążące po sieci memy ośmieszające władzę. Że winien jest przypadkowy kierowca, który miał pecha dostać się pomiędzy samochody z rządowej kolumny, jadące bez syreny, ale wymuszające pierwszeństwo. Czyli łamiące przepisy.

Z wyroku dowiedzieliśmy się, że zawiniły obie strony. Dlaczego w takim razie przed sądem stanęła tylko jedna: chłopak z Oświęcimia? Dlaczego prokuratura nie dopuściła, by akt oskarżenia objął także rządowych kierowców? Prokuratorzy, którzy chcieli to zrobić, musieli oddać sprawę.

Sąd, trzymając się prawa, nie bardzo mógł wydać inny wyrok: sądził tylko kierowcę seicento, bo taki dostał akt oskarżenia. I kierowca okazał się współwinny. Sąd nie mógł zignorować jego współwiny, powołując się na to, że nie postawiono przed wymiarem sprawiedliwości drugiego współwinnego. Za to przewodnicząca składu sędzia Agnieszka Pawłowska posłała do prokuratury zawiadomienie o potrzebie zbadania współwiny rządowych kierowców. I dopóki rządzi PiS, na tym zawiadomieniu się skończy.

Tak właśnie działa państwo PiS: wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze. A żeby tego dopilnować, decyzje prokuratury są na telefon. Wyroki na telefon na razie w sądach powszechnych nie zapadają. Ale PiS i prezydent Duda nad tym pracują.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Nawiązka dla pani Szydło? a czy obrażenia nie wskazują, że nie miała zapiętych pasów? Więc może przynajmniej połowę nawiązki sama sobie powinna zapłacić?

  2. Wyrok co najmniej dziwny. Uznający wspólwine kierowcy wykonującego prawidłowo skręt w lewo na jezdni dwukierunkowej, w którego pojazd wjechał poruszajacy się „pod prąd” Fitipaldi z BOR. Czy sąd badał formalne powody łamania przez trzy rządowe pojazdy przepisów, czy uznał, że dzielni BORowcy lubią za..erda.lac i im wolno?
    Z każdym dniem Polska osuwa się w stronę postsowieckiej satrapa.