Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog konserwatywny - Kolejna witryna oparta na WordPressie Blog konserwatywny - Kolejna witryna oparta na WordPressie Blog konserwatywny - Kolejna witryna oparta na WordPressie
Jarosław Kaczyński

27.09.2019
piątek

Parodia państwa

27 września 2019, piątek,

Sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i mąż hejterki Emilii, który – według jej słów i screenów z WhatsAppa – uczestniczył w stalkingu wobec sędziów, został w środę przywrócony do orzekania przez NSA. Powód: nie zostało wobec niego wszczęte postępowanie dyscyplinarne, a więc nie ma podstawy do podtrzymania zarządzenia prezesa WSA Wojciecha Mazura o odsunięciu go od obowiązków.

Sędzia Jerzy Chromicki, rzecznik dyscyplinarny przy NSA, wszczął pod koniec sierpnia postępowanie wyjaśniające wobec Szmydta, ale nie przekształciło się ono do tej pory w postępowanie przeciw niemu. Mimo że NSA, który w takich przypadkach działa jako sąd dyscyplinarny, musi się zająć decyzją prezesa WSA w ciągu miesiąca od jej wydania.

W tej sytuacji sędzia, który publicznie opowiadał o problemach psychicznych swojej żony, żeby ją zdyskredytować, który z powodu podejrzeń o uczestnictwo w hejterskiej grupie został usunięty z biura KRS, wróci do orzekania i będzie wydawał wyroki w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej.

Sędzia Szmydt zaprzecza swojemu udziałowi w hejterskiej grupie. Twierdzi, że nie ma na to żadnych dowodów prócz sfałszowanych screenów i słów jego żony, z którą się rozwodzi. Dokładnie to samo twierdzą pozostali sędziowie powiązani z „Kastą”: wszyscy są niewinni, nie ma dowodów.

I całkiem możliwe, że postawią na swoim. Bo prokuratura nie kiwnęła palcem, by zabezpieczyć dowody z ich nośników elektronicznych, milczy też na temat zawartości telefonu Emilii Szmydt, który to telefon zatrzymała w czerwcu w innej sprawie. Policja nie kiwnęła palcem, żeby zabezpieczyć urządzenia osób, których jako prześladujących wskazał w doniesieniu z lutego sędzia Waldemar Żurek.

Nie ma dowodów – nie ma sprawy Szmydta, nie ma sprawy „Kasty”.

Nie ma też sprawy szefa NIK Mariana Banasia o wynajmowanie kamienicy sutenerom i ukrywanie dochodów. CBA sprawdza jego oświadczenia majątkowe. A sprawdzi, kiedy sprawdzi. Zaś Komisja Etyki Poselskiej się Banasiem nie zajmie, bo Sejm jest zawieszony (ale Komisja Kontroli Państwowej jakoś się zebrała, żeby podjąć kuriozalną decyzję o odwołaniu zastępców Banasia i powołania jako p.o. Małgorzaty Motylow, prawniczki, członkini Kolegium Mik i bliskiej znajomej Marty Kaczyńskiej)

Całość przypomina mi nowelkę filmową, amerykańską chyba, o tym, jak żona wraca do domu i zastaje męża z kochanką w łóżku. Jest tak zdumiona i zdruzgotana, że nie może wykrztusić słowa. Stoi w drzwiach oniemiała, a w tym czasie kochanka szybko wyskakuje z łóżka, ubiera się i wychodzi. A mąż ścieli łóżko. Gdy żona odzyskuje głos i krzyczy: co to ma być? Kim jest ta kobieta? Mąż spokojnie pyta: jaka kobieta, kochanie?

Tylko że w sprawie „Kasty” czy Banasia chodzi o parodię państwa. I to wcale nie jest śmieszne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. PIS jeszcze nie pokazał wszystkiego w jakim stopniu zawłaszczył państwo. Niech tylko wygra wybory, a wtedy dopiero pokaże co można zrobić z pełnią władzy . Zły jestem na opozycję, że jest nieskuteczna.

  2. OTO POLSKA -z wyboru ” prawdziwych, katolickich polakow ( z malej litery celowo ).

  3. Pani Redaktor, w kuziozalnej sprawie pana Banasia nie został w ogóle podjęty jeden ważny wątek: kamienica, podobno sprzedana przed objęciem funkcji prezesa NIK przez w/w, była zabezpieczeniem kredytu na ponad 2,5 mln zł. Czy pan Banaś lub jego syn spłacili zobowiązanie wobec państwowego banku przed sprzedażą kamienicy (o ile do tej sprzedaży istotnie doszło). Jeśli nie, to niespłacony dług „przechodzi” na nowego właściciela nieruchomości. Kto normalny zgodziłby sie na taki interes? Gdyby tak było, to cała kwota niesplaconego kredytu byłaby korzyścią majatkową dla p. Banasia i powinien on wykazać tę kwotę w oświadczeniu majątkowym i zapłacić stosowny podatek. Niestety, panowie z abecadłem na plecach raczej tego nie wyjaśnią.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Parodia Prawdy: Komsomolska prawda (ten tekst).

  6. Nie ma parodii państwa.Są państwa demokratyczne ,totalitarne ,TEOKRATYCZNE I INNE.Od 4 lat budujemy z sukcesami państwo totalitarne ,z jednym wodzem ,szalonym programem ,podzielonym na sorty ,okradanym ,i nie mającym uznania u sąsiadów.POWTÓRKA TAKA ZPRZED WIEKÓW.

  7. Stało się to co było zaplanowane.Teren pod dyktaturę przygotowany.Osobiscie po wyborach życze polakom szybkiego kryzysu gospodarczego bo inaczej utoniemy w jeszcze wiekszym bagnie niż ponad 300 lat temu i to na własne życzenie.

  8. To nie jest parodia to cos gorszego,to jak Republika Bananowa za nic Konstytucja i inne Akty Prawne.Konstytucja mowi ze w NIK ma byc TRZECH VICEPREZESOW .A jest jeden z watpliwymi kwalifikacjami z nadania partii Paserow i Sutenerow.Tragikomedia QUO VADIS POLSKO.

  9. Sytuacja państwa jest mało zabawna, a rzeczywiście do połowy taka śmieszna. To zupełny brak szarych komórek dla rozumienia czym jest odpowiedzialnośċ, umowy, porozumienia społecznego, opisnej dośċ dokładnie w 18 wieku przez pana Jean-Jacques Rousseau.