Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog Konserwatywny Ewy Siedleckiej - Kolejna witryna oparta na WordPressie Blog Konserwatywny Ewy Siedleckiej - Kolejna witryna oparta na WordPressie Blog Konserwatywny Ewy Siedleckiej - Kolejna witryna oparta na WordPressie
Mariusz Kamiński

17.07.2018
wtorek

Nadzwyczajna kasta PiS

17 lipca 2018, wtorek,

Prezydent Andrzej Duda miał prawo udaremnić prawomocne osądzenie Mariusza Kamińskiego. I w ogóle ma prawo uwalniać wybrane przez siebie osoby od odpowiedzialności karnej za określony czyn. Dzięki temu prezydent może nie tylko chronić konkretne osoby, ale także udaremniać śledztwa w sprawie popełnionych przez nie czynów. Tak wynika z wtorkowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Walka PiS o to, by Mariusz Kamiński nie miał w papierach, że jest karany, co ograniczyłoby mu dostęp do funkcji publicznych, skończyła się otwarciem drogi dla tworzenia kasty ludzi dla wymiaru sprawiedliwości nietykalnych. Skoro PiS nie może podporządkować sobie sędziów, odbiera sędziom władzę nad swoimi ludźmi.

Sprawę wniósł do Trybunału prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Twierdził, że to, iż przepisy ustawowe nie nakazują sądom umarzać sprawy, jeśli prezydent na którymkolwiek etapie postępowania – choćby prokuratorskiego – zastosował akt łaski, narusza konstytucyjną prerogatywę prezydenta do stosowania tego aktu.

Trybunał Konstytucyjny orzekł w pięcioosobowym składzie, w którym nie było dublerów, co może świadczyć o tym, że PiS chciał uniemożliwić Sądowi Najwyższemu zakwestionowanie tego wyroku ze względów formalnych. W składzie byli sędziowie wybrani przez Sejm obecnej kadencji – w tym Julia Przyłębska, a ze „starych” sędziów Leon Kieres, który złożył zdanie odrębne.

Trybunał uznał, że w ramach prezydenckiego prawa łaski mieści się też akt abolicji indywidualnej, czyli uwolnienie nie od kary, a ogóle od odpowiedzialności karnej. Taka osoba nie może być ani oskarżona, ani osądzona. To wyrok interpretacyjny. Oznacza, że Trybunał nie eliminuje przepisu z ustawy, a jedynie mówi, jak należy go interpretować. W tym przypadku oznacza to, że sąd czy prokurator, do którego trafi spawa osoby, którą prezydent ułaskawił, zanim została prawomocnie osądzona albo zanim w ogóle postawiono ją w stan oskarżenia – musi tę sprawę umorzyć.

Rok wcześniej Sąd Najwyższy w uchwale siedmiu sędziów stwierdził, że konstytucję trzeba czytać w całości. A jest w niej nie tylko prawo prezydenta do stosowania aktu łaski, ale też zasada domniemania niewinności, prawo do sądu także dla pokrzywdzonych czy prawo do zadośćuczynienia. Prezydent nie może używać swojej prerogatywy, łamiąc inne konstytucyjne prawa.

Na ten argument Trybunał Konstytucyjny odpowiedział dziś prosto: nie można uznać, że jedno prawo konstytucyjne jest sprzeczne z innym. Trudno doszukać się logiki w tym stwierdzeniu Trybunału, skoro sama konstytucja nakazuje – w art. 31 – wyważać pomiędzy konstytucyjnymi prawami, które mogą się nawzajem znosić. Na przykład pomiędzy prawem do prywatności a prawem do bezpieczeństwa publicznego czy ochroną własności a prawem wywłaszczania na ważne cele publiczne.

Co dalej? 25 lipca – jeśli nic się nie zmieni – Sąd Najwyższy zajmie się kasacją w sprawie Mariusza Kamińskiego i innych, złożoną przez pokrzywdzonych, m.in. brata Andrzeja Leppera. Trzyosobowy skład Sądu Najwyższego ma więc dwa orzeczenia: uchwałę siedmiu sędziów SN sprzed roku, podjętą w odpowiedzi na pytanie prawne tego składu, i dzisiejszy wyrok Trybunału. Odpowiedź na pytanie prawne wiąże skład sądzący, który je zadał. Ale ta odpowiedź padła przed orzeczeniem Trybunału, a więc w innych warunkach prawnych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Pani Redaktor, głupi jestem, ciemny i już prawie trzy lata spocony z emocji. Prezydent Duda wtrącił się w toczący się proces, czego mu zabrania konstytucja w artykule 173: „Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz”. Przecież ten artykuł nie może być sprzeczny z artykułem 139 o prawie łaski. Więcej: artykuł o prawie łaski nie może być sprzeczny z artykułem o niezależności sądów od innych władz. To co ten prezydent robił tam, gdzie go nie posiali, czyli na cudzym podwórku? Może ułaskawiać od prawomocnych wyroków, a nie od sądowych procedur – bo od czego wtedy ułaskawia niewinnego? To coś jak kiedyś w Kościele – skompromitowane odpusty.

  2. Problem jest niestety dużo szerszy. Dziś rzeczywiście stworzono prawdziwą „nadzwyczajną kastę ludzi”. Tym razem jest to polityk partii rządzącej, ale nawet gdy zmieni się głowa państwa, precedens będzie wykorzystywany do ułaskawiania kolejnych kolesi, którzy mają dobre koneksje z pałacem prezydenckim.

    Odpowiedzialność polityków za czyny zabronione staje się iluzoryczna, bo w odwrocie zawsze będzie stała nadzieja, że jak „mój” towarzysz partyjny wygra wybory prezydenckie, to i tak wyjdę z więzienia. Hasło wolność, równość, braterstwo w wykonaniu polityków uzyskało dziś nowy wymiar.