Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog Konserwatywny Ewy Siedleckiej - Kolejna witryna oparta na WordPressie Blog Konserwatywny Ewy Siedleckiej - Kolejna witryna oparta na WordPressie Blog Konserwatywny Ewy Siedleckiej - Kolejna witryna oparta na WordPressie

20.04.2018
piątek

Zamiast na jacht i zohydzanie sędziów – na pomoc koczującym w Sejmie rodzicom

20 kwietnia 2018, piątek,

Rodzice dorosłych niepełnosprawnych dzieci koczujący w Sejmie to cierń w stopie PiS. Więc już po dwóch dniach premier Mateusz Morawiecki znalazł rozwiązanie: będzie nowy podatek od „najbogatszych” na sfinansowanie świadczeń dla tych osób.

Podatek będzie się nazywał „solidarnościowy”. Pięknie! Bo jak tu z podniesionym czołem protestować przeciwko solidarności z ludźmi tak ciężko doświadczonymi przez los? Z ludźmi, którym z całą pewnością „należy się”, co nie do końca można powiedzieć o urzędnikach partii rządzącej, których nagrody ciągle są wyciągane na światło dzienne?

Już pojawiły się przestrogi komentatorów, że nie można tak doić najbogatszych, bo oni też są potrzebni, że uciekną z etatów i ukryją dochody, a ci naprawdę bogaci w ogóle nie płacą podatków w Polsce, tylko za granicą. I wreszcie – że inne poszkodowane grupy społeczne, zachęcone sukcesem rodziców opiekujących się dorosłymi niepełnosprawnymi dziećmi, też zaraz zgłoszą się do owego „funduszu solidarnościowego”.

Skąd wziąć pieniądze? Bo jak się tak wyciśnie najbogatszych, to ci, którzy nie uciekną z podatkami, przestaną być najbogatsi. I kto będzie płacił na fundusz?

Jest prosty sposób zasilenia takiego funduszu. Minister Elżbieta Rafalska zdradziła w „Wiadomościach” TVP, że operacja podniesienia rent socjalnych dorosłych niepełnosprawnych do wysokości najniższych zusowskich i przyznanie po 500 złotych dodatku rehabilitacyjnego (dziś mają 153 złote) kosztować będzie budżet państwa 50 mln złotych. Tymczasem budżet Polskiej Fundacji Narodowej, na który przymusowo składają się największe spółki skarbu państwa, to sto milionów złotych rocznie. Za te pieniądze PFN, która ma dbać o wizerunek Polski za granicą, do tej pory:

– zorganizowała akcję billboardowo-spotową „Sprawiedliwe sądy”, kłamliwie zohydzającą polskich sędziów.
– wydała publikację o dekomunizacji nazw ulic, w której m.in. zamazała twarz Adama Michnika na zdjęciu z głodówki KOR.
– kupuje we Francji jacht pełnomorski za 5 mln złotych i sfinansuje jego rejs, którego koszt fachowcy obliczają na 20 mln, a to tylko część projektu „Polska 100”, promującego stulecie odzyskania niepodległości.
– zrobiła filmik na rocznicę powstania w getcie warszawskim, w którym zamiast na walce żydowskich powstańców skupia się na pomocy Polaków dla powstania. Przesłanie filmiku to „Żydzi i Polacy walczyli ramie w ramię”.

Fundacja te akcje wizerunkowe zleca zaprzyjaźnionym firmom. Teraz zaś wynajęła firmę PR, która ma dbać o wizerunek Fundacji nadszarpnięty tymi działaniami. Może więc te sto milionów, czyli haracz od spółek skarbu państwa, zamiast na Polską Fundację Narodową dać na „fundusz solidarnościowy”?

I dorzucić nagrody dla pisowskich ministrów, co to się „należały”, ale przestały się należeć. Wprawdzie prezes kazał wpłacić je na Caritas, ale ciągle wypływają na jaw nowe nagrody. Tylko wczoraj znalazłam dwie informacje: po niecałych trzech miesiącach istnienia nowej Służby Ochrony Państwa jej funkcjonariusze dostali w sumie 1,1 mln zł premii. A 7 mln wzięli w ramach nagród funkcjonariusze CBA w ciągu ostatnich 15 miesięcy. I do tego jeszcze członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, którzy dostali w sumie 81,7 tys. zł nagród netto. Szef KRRiT sam sobie przyznał 24 115,97 zł netto.

Jest tego więcej. Prezes kazał wpłacać na Caritas tylko rządowi, więc innym urzędnikom może nakazać wpłacać na „fundusz solidarnościowy”. W ogóle można zrobić taki obowiązkowy pas transmisyjny: nagrody trafiają wprost do „funduszu”, bez pobytu w kieszeni nagradzanego urzędnika.

Bo kto jest bardziej solidarny z najbiedniejszymi niż rząd prawa i sprawiedliwości? – pytał dziś premier Morawiecki rodziców koczujących w Sejmie, co skwapliwie pokazały „Wiadomości”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Szanowna Pani Redaktor, dzisiaj rano widzialem na pasku w TV ze Morawiecki zaproponowal zakotwiczenie pomocy i wsparcia dla niespelnoprawnych,ich opiekunow i innych dotknietych w konstytucji.
    Az strach sie bac, bo czy obecnie rzadzacy, nie majac „wiekszosci konstytucyjnej” nie beda teraz w ramach „poslowskiego projektu” probowac szantazem zmusic opozycji do glosowania za „slusznymi” zmianami w konstytucji przy tej okazji przemycajac swoje zmiany?
    No bo jak opozycja moze glosowac przeciwko zmianom korzystnym dla niespelnoprawnych? A ze „przy okazji” wprowadzi sie jakies zmiany w prawie wyborczym? Albo pomajstruje przy wolnosci slowa? Wyliczac niebezpieczenstwa mozna dlugo, inwencja rzadzacych jest wielka. Obym sie mylil, jak wiadomo strach ma wielkie oczy.

  2. Łaskawa Pani nie zauważyła, że w ich ustach „Solidarność” to brzmi jak obelga, słowo, które zhańbili. Nie pozwólmy, żeby sobie nim wycierali mordy.

  3. Niech się trzymają swego poczęty+, czy też niepełnosprawny+. Od „Solidarności” łapy precz, bo już nic nam nie zostanie. Nie myślę oczywiście o tym żałosnym Duce od związków.

  4. Skąd wziąć? Obciąć wynagrodzenia i nagrody w Spółkach Skarbu Państwa, zmniejszyć ochronę Kaczyńskiemu, nie płacić 500+ lepiej sytuowanym, sprzedać pancerne limuzyny, cofnąć dotacje O. Rydzykowi – a uzbiera się dla niepełnosprawnych i jeszcze zostanie.

  5. Pieniądze są dla rodzin z osobami niepełnosprawnymi wystarczy przesunąć. Starczy szybka ustawa jak np. w sprawie sądów. Zamiast zbytecznie z budżetu finansować lekcje religii, albo utrzymywać KK. Od tego są związki religijne. To jest 2 mld PLN wystarczy dla rodzin z osobami niepełnosprawnymi. KK głosi teoretycznie że jest z powołania a nie dla pieniędzy i nie należy traktować to jako pracy.
    Dla takiego Rydzyka jest 95 mln, przecież on te pieniądze faktycznie zabrał z budżetu osobom niepełnosprawnym a raczej okradł rodziny z osobami niepełnosprawnymi, nie mając żadnych wyrzutów sumienia. Jednocześnie w swoich „Gadzinówkach” opowiada jaki jest to” obrońca życia”. KK ma wielką okazję okazać że jest „obrońcą życia” a nie wymyślonych zarodków i przekazać majątek uzyskany od państwa z komisji majątkowej na rzecz takich to rodzin z osobami niepełnosprawnymi.
    KK taki Rydzyk ze swoimi 95 milionami żyje na koszt osób najbardziej poszkodowanych przez los.