Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Blog Konserwatywny Ewy Siedleckiej - Kolejna witryna oparta na WordPressie Blog Konserwatywny Ewy Siedleckiej - Kolejna witryna oparta na WordPressie Blog Konserwatywny Ewy Siedleckiej - Kolejna witryna oparta na WordPressie

2.04.2018
poniedziałek

Prezes Gersdorf ostrzega marszałka Kuchcińskiego. Pani Prezes, tak to nie działa!

2 kwietnia 2018, poniedziałek,

Zwołanie nowo wybranej Krajowej Rady Sądownictwa przez Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego będzie autoryzowaniem przez nią tego ciała jako wybranego zgodnie z prawem, a więc przede wszystkim z konstytucją. I ułatwi destrukcję niezależnego sądownictwa. A prezes Gersdorf zapowiada zwołanie KRS.

Prezes Małgorzata Gersdorf odniosła się w czwartek do odpowiedzi marszałka Sejmu na jej pismo w sprawie zwołania pierwszego posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa po „dobrej zmianie”. Pani prezes chciała wyjaśnienia wątpliwości związanych ze zgodnością z prawem wyboru nowych sędziów do KRS.

Prosiła – w trybie dostępu do informacji publicznej – o dokumenty, na podstawie których ich wybrano. Opinia publiczna spodziewała się, że chodzi przede wszystkim o ukrywane przez PiS listy poparcia dla każdego z 18 kandydatów, bo są podejrzenia, że może tam nie być wymaganej liczby podpisów. Prezes prosiła też o stanowisko marszałka w sprawie zgodności z ustawą tego, że swoją listę kandydatów zgłosił klub „parlamentarny” PiS, podczas gdy w ustawie o KRS stoi, że listę zgłasza klub „poselski”.

Marszałek Marek Kuchciński odpowiedział, że nie pokaże list z podpisami, bo prezes SN nie jest uprawniony do powoływania się na dostęp do informacji publicznej. I stwierdził – skracając jego wywód – że nie ma różnicy w uprawnieniach między klubami „parlamentarnym” a „poselskim” w kontekście wyboru sędziów do KRS, wiec wybór był prawidłowy.

Ta część opinii publicznej, która wybór nowej KRS uznaje za wyjątkowy akt destrukcji niezależnego sądownictwa, odczytała zwłokę pani prezes w zwołaniu pierwszego posiedzenia nowej KRS i jej wystąpienie do marszałka Sejmu jako opór przeciwko łamaniu konstytucji.

Pierwsza Prezes SN mogła odmówić zwołania niekonstytucyjnej KRS. Mogła też stwierdzić, że w jej ocenie naruszono prawo, a więc wybór jest prawnie nieważny i nowej KRS po prostu nie ma. Ale wybrała inną drogę: zwoła posiedzenie KRS, a winę zwali na marszałka i Sejm.

W odpowiedzi marszałkowi Kuchcińskiemu napisała, że nie zgadza się z jego interpretacją i stoi na stanowisku, że prawo zostało przy wyborze sędziów do KRS złamane: „Podtrzymuję wszystkie zgłoszone wcześniej wątpliwości, zarówno w zakresie dotyczącym zgodności z Konstytucją RP trybu wyboru członków tejże Rady, ukształtowanego grudniową nowelizacją ustawy o KRS, jak i w zakresie dochowania procedury wynikającej z tej ustawy”. Ale mimo to uważa, że ciąży na niej ustawowy obowiązek zwołania posiedzenia KRS, „dlatego też zamierza go wykonać”.

Rzeczywiście, na pani prezes ciąży obowiązek zwołania pierwszego posiedzenia Rady, ale ustawa nie podaje żadnego terminu. Jest mowa jedynie o tym, że Rada ma się zbierać nie rzadziej niż raz na dwa miesiące, ale można argumentować, że dotyczy to tylko Rady już pracującej, a nie powołanej na nowo.

Pani prezes jest świadoma, że zwołując KRS wyłonioną w niekonstytucyjnym i łamiącym ustawę trybie, złamie konstytucję. Więc się asekuruje: „Odpowiedzialność za nieprawidłowości powstałe w związku z wyborem członków Krajowej Rady Sądownictwa spoczywa jednak na przedstawicielach większości parlamentarnej oraz na Panu Marszałku”.

Tak łatwo odpowiedzialności z siebie nie zrzuci. Przynajmniej tej formalnej: przed sądem czy Trybunałem Stanu. Każdy odpowiada za własne grzechy. „Większość parlamentarna” – czyli posłowie – nie odpowiada za to, jak głosowała, bo przed taką odpowiedzialnością chroni ją konstytucja. Marszałek Sejmu może odpowiedzieć za decyzję o wprowadzeniu pod obrady łamiącego ustawę i konstytucję punktu. Ale to w żaden sposób nie uwalnia Pierwszej Prezes SN od odpowiedzialności za to, co zrobiła w ramach sprawowania urzędu.

Prezes Gersdorf być może boi się, że za niezwołanie posiedzenia KRS minister-prokurator Ziobro postawi ją przed nowo utworzonym sądem dyscyplinarnym. A sąd – złożony z nominatów PiS – odbierze jej prawo do stanu spoczynku (emerytura w wysokości 75 proc. uposażenia sędziego, waloryzowana zgodnie z inflacją). Prawdopodobne, że tak by się stało, więc – po ludzku – można zrozumieć tę obawę. Ale czy ona zwalnia Pierwszego Prezesa SN od obowiązku przestrzegania konstytucji?

Nie. I może się – paradoksalnie – okazać, że łatwiej będzie pociągnąć do odpowiedzialności za złamanie konstytucji prezes Gersdorf niż np. premier Beatę Szydło za niepublikowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego czy marszałka Kuchcińskiego – np. za procedowanie w sprawie wyboru sędziów do KRS czy zwołanie posiedzenia „kolumnowego” w Sejmie. A to dlatego, że zarówno premier Szydło, jak i Marszałek Kuchciński publicznie, głośno i konsekwentnie wyrażają przekonanie, że postąpili zgodnie z prawem, w szczególności z konstytucją.

Prezes Gersdorf zaś przyznaje, że jest świadoma, iż inaugurując działalność nowej KRS, przyczynia się do łamania konstytucji. I że będzie to miało dalekosiężne, destrukcyjne skutki dla funkcjonowania sądownictwa i porządku prawnego: „Zwracam zarazem uwagę, że trudno oczekiwać, że wadliwe ukształtowanie składu Krajowej Rady Sądownictwa pozostanie bez wpływu na wybór kandydatów na sędziów przedstawianych Prezydentowi RP, w tym zwłaszcza do nowo utworzonych dwóch izb Sądu Najwyższego [Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych], co może mieć istotne konsekwencje dla porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej”.

Pani Prezes, jest czas, by się jeszcze zastanowić. Odpowiedzialność dyscyplinarna za obronę konstytucji nie jest niczym wstydliwym. Przeciwnie, to nobilitacja. Inaczej przejdzie Pani do historii jako osoba, która przyłożyła rękę do destrukcji państwa prawa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 17

Dodaj komentarz »
  1. Szanowna Autorko, z calym szacunkiem, chetnie czytam Pani felietony i cenie je. Jednnak uwazam ze ze oczekiwanie katonskiej postawy od innych i nawolywanie do takowej samemu siedzac wygodnie i bezpiecznie przy biurku i formulujac madre felietony jest nie fair, to po prostu rodzaj szantazu moralnego. Czy Pani, spodziewajac sie konsekwencji jakie sama Pani wymienila, postapilaby tak, jak oczekuje tego od prof. Gersdorf, ryzykujac glebokie konsekwencje dla swojego prywatnego zycia? A o ile juz, to moze zadeklaruje Pani przekazanie czesci swoich dochodow tak aby pani Profesor miala z czego zyc po zakonczeniu kariery zawodowej. Moze poruszeni tak szlachetnym i nieugietym gestem znalezli by sie inni, ktorzy dolaczyli by sie do tej szlachetnej akcji?
    Zycze pogodnej i zdrowej reszty Swiat

  2. W pełnie popieram, pani redaktor. Małgorzata Gersdorf będzie pociągnięta do odpowiedzialności karnej razem z pisowcami, jeśli przyłoży rękę do antykonstytucyjnego zamachu na wymiar sprawiedliwości.

  3. Niestety, wygląda na to, że Pani prezes Gersdorf po raz kolejny mnie rozczaruje. Hamletyzuje, i zakiwa się na śmierć. W sumie postąpi jak Gowin (nieszczęśliwy, głosując „za”), czy Pawłowicz („za”, choć świadomie wbrew Konstytucji). Mimo wszystko liczę, że postąpi wedle wskazówki prof. Władysława Bartoszewskiego – czyli zachowa się przyzwoicie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dwie sprawy.
    1.Odpowiedzialność konstytucyjna dotyczy tylko takich sytuacji, a których TK orzekł niezgodność przepisów prawa z Konstytucją RP. Do czasu rozpoznania sprawy przez TK, obowiązuje domniemanie konstytucyjności i na ten argument powoływać się będą wszyscy ci, którzy być może w przyszłości zostaną postawieni przed TS. Zatem tylko sprawa trzech nieopublikowanych wyroków, i zachowanie władzy wykonawczej może moim zdaniem skutkować konsekwencjami przed TS.
    Zgadzam się z Panią , że Pani Prezes SN powinna stosować Konstytucję RP wprost. Jednak powinna poddać stan prawny ocenie 7 osobowego składu SN i uzyskać dodatkowe wsparcie w formie uchwały, ponieważ moim zdaniem, sama Prezes takich kompetencji nie posiada i z tego powodu, wstrzymując sama zwołanie KRS mogłaby narazić się na odpowiedzialność konstytucyjną.

  6. To nie pierwszy raz Pani Prezes zachowuje sie co najmniej dwuznacznie. Stracilem zludzenia po protstach w obronie sadow , gdzie jeszcze dzielnie stawala!


  7. Bradzo słuszny i prawy wpis p. Siedleckiej.
    Niestety, pomimo tego daremnego zapewne apelu, postawa i rzeczywiste działania (a nie gesty) p. Gersdorf ugruntowują niepisaną (ale PiSaną) normę lawiranctwa jako cnoty prawnej.

  8. No i znowu idzie o kasę?Jak zaboira to przyjdą inni i oddadzą pani prezes.Ma pani szanse przejść do historii uczciwości i honoru.Były takie panie ,które oddawały zycie za sprawę.Dziś mamy nazwy ulic ich imienia.Ulice hańby nie istnieją.

  9. Prezes Gersdorf kombinuje jak prawnik, zamiast stać na straży Prawa.
    A w dzisiejszych czasach to jest jej zadanie.
    Szkoda.

  10. Patrząc na panią Gersdrof trudno opanować poczucie wstydu.
    Zamiast jak pisze redaktor „Mogła też stwierdzić, że w jej ocenie naruszono prawo, a więc wybór jest prawnie nieważny i nowej KRS po prostu nie ma”, preses SN brnie w utrwalanie bezprawia w naszym państwie i sama się przyczynia do jego pogrążania.
    Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd.

  11. Coraz więcej wskazuje na to, że kolejny parlament, o ile uda się odsunąć od władzy PiS, powinien jak najszybciej uchwalić zmiany w Konstytucji. Zmiany te powinny w sposób szczegółowy określić kompetencje poszczególnych organów Państwa i sposób ich powoływania. Twórcy obecnej ustawy zasadniczej wychodzili z założenia, że społeczeństwo i władza będzię się zbliżać do standartów cywilizowanego świata, tymczasem dzieje się „nie do końca” po ich myśli. Dlatego polskie prawo powinno być tak skonstruowane, aby nie dawać władzy pola do swobodnej jego interpretacji, wg bieżących potrzeb politycznych.

  12. Pani Profesor powinna skorzystać z uprawnienia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego.
    (Art. 16 § 1 pkt 6 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym Dz.U.2016.0.1254).
    Rzecz przecież dotyczy „ważnej sprawy dotyczącej Sądu Najwyższego”. I to Zgromadzenie winno podjąć stosowną uchwałę. Działamy zgodnie z konstytucja czy wbrew.
    Jako obywatel tego oczekuję w tej trudnej dla Pani Profesor sprawie !

  13. Panie Tomaszu Lis-pojechał pan na GRUBO na GRUBO.

  14. Pani Profesor powinna skorzystać z uprawnienia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego.
    (Art. 16 § 1 pkt 6 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym Dz.U.2016.0.1254).
    Rzecz przecież dotyczy „ważnej sprawy dotyczącej Sądu Najwyższego”. I to Zgromadzenie winno podjąć stosowną uchwałę. Działamy zgodnie z Konstytucją czy wbrew.
    Jako obywatel tego oczekuję w tej trudnej dla Pani Profesor sprawie !

  15. Pani Prezes już od dwna dziwnie kluczy……

  16. Jaka p.Gersdorf jest, jak wygląda i co mówi (nie do końca wie co NAPRAWDĘ mówi!) każdy widzi – to nie jest z całą pewnością wybitny prawnik i sędzia. Tylko rodzinne układy zadecydowały o tym, że osiągnęła obecny „poziom niekompetencji” (termin za klasykami od zarządzania!). I tyle ” w temacie” … 😉

  17. „A to dlatego, że zarówno premier Szydło, jak i Marszałek Kuchciński publicznie, głośno i konsekwentnie wyrażają przekonanie, że postąpili zgodnie z prawem, w szczególności z konstytucją.”

    Wiec jest tak że tylko trzeba powiedzieć że to co robię jest według prawa a już nie jest to karalne w Polsce?