Prawa człowieka znowu w opozycji, czyli II Kongres Praw Obywatelskich

Gdy w Polsce każdy przepis konstytucji może być dowolnie zinterpretowany, gdy praworządność staje na głowie, a prawa człowieka przestają oznaczać prawa jednostki i stają się prawami „narodu”, wobec którego „jednostka – niczym, jednostka – bzdurą” (Majakowski), już sama debata o prawach człowieka i konstytucji staje się działalnością opozycyjną. A rzecznik praw obywatelskich zostaje wypchnięty na pozycję dysydenta.

Adam Bodnar na pozycję dysydenta wypychać się nie daje. Na Kongresie Praw Człowieka oddaje głos „suwerenowi”. To suweren dyskutuje, to suweren na koniec formułuje rekomendacje pod adresem władzy i nie tylko. Trwa drugi już Kongres Praw Człowieka zorganizowany przez RPO – tym razem w okrągłe rocznice: 70. rocznicę uchwalenia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i w stulecie wywalczenia praw wyborczych przez kobiety.

Rygle przeciw złoczyńcom
W inauguracyjnym panelu „My jesteśmy konstytucją” prof. Mirosław Wyrzykowski, sędzia TK w stanie spoczynku, mówił o władzy, która zmienia konstytucję ustawami. Pytał: „Czy coś w konstytucji mogło temu przeciwdziałać?”. I porównał to pytanie do innego: ile zamków trzeba założyć w domu, by się chronić przed złoczyńcą? „Są miejsca, gdzie domy są otwarte, a nikt do nich nie wchodzi bez zaproszenia. A zamki mają chronić przed przeciągami. To, co nam zostaje, to jak Katon kończyć każdą wypowiedź zdaniem: poza tym uważam, że należy bronić konstytucji”.

Adwokatka Paulina Kieszkowska-Knapik, współzałożycielka inicjatywy #wolnesądy, mówiła o praktyce obrony konstytucji. Od lat reprezentuje przed sądami pacjentów i walczy o ich prawa. Na przykład o refundację drogiego, ratującego życie dzieci leczenia. „Zawsze mogłam zakładać, że sędziowie, przed którymi staję, wydają wyroki mądrzejsze lub głupsze, ale są niezawiśli od władzy, z którą prowadzę spór. Aż nadszedł rok 2015 i następne. I okazało się, że jest polityczny plan podporządkowania sądów i sędziów władzy wykonawczej i że moje zaangażowanie w społecznie ważne sprawy już nie wystarczy” – mówiła.

#WolneSądy tłumaczą ludziom, jak ważne są niezależne sądy. Są częścią koalicji „Europo, nie odpuszczaj” i „Komitetu Obrony Sędziów”. „My, obywatele zrzeszeni w wielu NGO’sach, może zdołamy dowieść, że Polska, która była kiedyś symbolem walki o wolność, a potem symbolem walki o solidarność, teraz staje się symbolem walki o praworządność. Może jeszcze ten kryzys obróci się w coś pozytywnego – naukę dla całej Unii Europejskiej, co to jest państwo prawa, naukę dla nas, co to znaczy być obywatelem i patriotą Polski i Unii Europejskiej” – mówiła.

Sztuczna inteligencja i szkolenie „kasty”
Program Kongresu to 43 panele i warsztaty. I „Wioska praw człowieka”, czyli miejsce dla rozmaitych organizacji społeczeństwa obywatelskiego, które mogą się promować, informując o swojej działalności. Tematy kongresowych debat w podgrupach od bardzo ogólnych do wręcz technicznych: prawa mniejszości, bezdomność, wykluczenie transportowe, akcja #MeToo i jej skutki, sztuczna inteligencja, edukacja seksualna, kontrola nad służbami specjalnymi, prokurator jako gwarant interesu publicznego, reforma, która usprawni wymiar sprawiedliwości, nowe technologie w sądach, kto powinien wybierać sędziów i jakie powinny być kryteria ich oceny.

I warsztaty, na których można trenować konkretne umiejętności. Na przykład „wyłącz ego, zrozum drugiego” – o sztuce dialogu. Albo: „używanie symboli w działaniach wokół praw człowieka” z udziałem m.in. działaczy opozycji ulicznej. Ten warsztat w sobotę – może będzie coś o akcji zakładania na pomniki koszulek „KonsTYtucJA”?

W piątek był warsztat dla sędziów i adwokatów o pisaniu pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości UE. To temat polityczny i niebezpieczny: właśnie sędziowie Igor Tuleya i Ewa Maciejewska zostali wezwani do złożenia zeznań przed rzecznikiem dyscyplinarnym za „eksces orzeczniczy” – jak rzecznik określił w liście zadanie przez nich pytań do TSUE o zgodność nowych przepisów dyscyplinarnych z unijnymi standardami niezawisłości sędziowskiej.

Jeszcze przed kongresem fakt, że będą na nim warsztaty z pisania pytań do TSUE, zbulwersował portal wPolityce.pl i „Warszawską Gazetę”. „Kasta będzie się szkolić z anarchizacji sądownictwa w Muzeum POLIN! W tle Adam Bodnar i fundacja finansowana przez Sorosa!” – zatytułowało swój materiał (27 listopada) wPolityce.pl. „O co tak naprawdę chodzi w niewinnie brzmiącym temacie szkolenia? Pytania prejudycjalne mają za zadanie sparaliżowanie polskiego sądownictwa” – ujawnia portal. I dodaje, że „Adam Bodnar od dawna wspiera zbuntowane stowarzyszenia sędziowskie”, a współorganizator warsztatów Helsińska Fundacja Praw Człowieka bierze pieniądze od George’a Sorosa. „Warszawska Gazeta” zaś (z 7 grudnia) demaskuje warsztaty dla sędziów: „chodzi o uczenie sędziów, jak mają dosypywać paliwa do brukselskiej lokomotywy, aby ta mogła dalej rozjeżdżać polskie reformy, które są niezbędne do zwiększenia suwerenności naszego państwa”.

Warsztat się odbył, choć nie ma pewności, czy sędziowie, którzy wzięli w nim udział, nie będą odpowiadać dyscyplinarnie za zamiar ewentualny popełnienia „ekscesu orzeczniczego”. A dodatkowo za działanie niepatriotyczne, bo na warsztacie trenowano pytanie prejudycjalne na casusie polskich przepisów ograniczających handel ziemią. Może ona dotykać takich unijnych zasad jak swoboda przepływu osób, usług i kapitału oraz wyboru miejsca zamieszkania.

Społeczeństwo się obudziło
Kongres – jak zeszłoroczny – zakończy się rekomendacjami. Pierwszym ich adresatem jest oczywiście obecna władza polityczna. Ale także partie polityczne, które będą walczyć o władzę w najbliższych wyborach parlamentarnych: rekomendacje to materiał na program dla nich.

Sporo zeszłorocznych rekomendacji realizowały z powodzeniem organizacje społeczeństwa obywatelskiego. 54 rekomendacje zeszłego Kongresu dotyczyły m.in. edukacji (w tym równościowej), obywatelskiego upodmiotowienia – to akurat pod rządami PiS rozkwitło, bo obywatele organizują się formalnie, ale przede wszystkim spontanicznie, jak nigdy dotąd w III RP. Rekomendacje dotyczyły także pomocy prawnej. Tu samorząd adwokacki jest aktywny jak nigdy dotąd, pomagając obywatelom doznającym represji karnych za obronę konstytucyjnych praw i wolności. To samo dotyczy postulatów edukacyjnych: edukacja obywatelska rozkwitła. Prawnicy, w tym sędziowie i prokuratorzy, chodzą do szkół z pogadankami i warsztatami o konstytucji. Odbywają się symulacje rozpraw – np. na tegorocznym przystanku Woodstock.

Ta aktywność sędziów i prokuratorów stała się zresztą, obok pytań prejudycjalnych, nowym deliktem dyscyplinarnym: jest przez rzeczników dyscyplinarnych uznana za formę uchybienia godności zawodu. Edukację z wolności zgromadzeń i zaangażowania w sprawy publiczne ćwiczymy na ulicach. Ruch w obronie Puszczy Białowieskiej był świetną edukacją w sprawie ochrony środowiska naturalnego, które też jest wartością konstytucyjną. Nigdy dotąd społeczny sprzeciw wobec ksenofobii i ruchom neofaszystowskim nie był w Polsce tak silny.

W sobotę drugi dzień Kongresu w POLIN. Relację na bieżąco z debaty odbywającej się w audytorium głównym można śledzić na stronie Kongresu. Tam też są krótkie relacje z pozostałych dyskusji i warsztatów. I pliki audio.

O tym, jak realizowane były rekomendacje, zeszłorocznego Kongresu można przeczytać tutaj.